środa, 26 listopada 2014

Bodhi - zielony, herbaciany rytuał dla włosów u 'Esy, floresy, fantasmagorie'

Autorka pisze: " Z czym Wam się kojarzy Tajlandia? Ja mam mgliste wyobrażenie bezkresnych zielonych przestrzeni, słoni i tysiąca barw i zapachów.. Niestety nie miałam przyjemności odwiedzić jeszcze tamtych stron świata ale lubię sobie czasem podróżować palcem po mapie..Niewątpliwie kosmetyki mogą ułatwić i umilić te wizualizacje ;) Od kilku miesięcy mam okazję bowiem używać duetu do włosów - szamponu i odżywki Green Tea - Bodhi spa cosmetics"...wiecej [KLIK przekierunkowanie na bloga] 
 

25 komentarzy:

  1. nie słyszałam do tej pory o tym produkcie

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygladaja wyjatkowo zachecajaco!

    OdpowiedzUsuń
  3. tylko nie lubie kazdego skŁadnika Laureth w kosmetykach...

    OdpowiedzUsuń
  4. Laureth strasznie przesusza.. Zawsze szukam oliwek o naturalnym skŁadzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie sls-y nie robią nic złego, wszystsko zależy od skóry :)

      Usuń
    2. i tutaj jest łagodniejsza wersja tego składnika myjącego :)

      Usuń
    3. Najlepsze są w tej opcji eko;-))

      Usuń
    4. Spróbuj tego:
      http://lokikoki.pl/product-pol-4343-ZESTAW-DAVINES-NOUNOU-szampon-odzywka-do-wlosow-farbowanych.html

      Usuń
  5. Bardzo ciekawie wprowadza nas autorka w post o kosmetykach. Zachęcajaco :) z mią chęcią odwiedz jej bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. opakowania produktów wyglądają bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie stosowałam, ale może kiedyś się skusze ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Dziewczyna ma pięknego bloga!
      A jak pisze!
      http://www.wpudrze.pl/2014/11/chanel-rouge-allure-132-impulsive.html

      Usuń
  9. Pierwszy raz widzę ten produkt na oczka.

    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podsumowująca "za" i "przeciw:.
      Ciekawa propozycja.
      Godna wypróbowania:-)

      Usuń