Autorka pisze: "Większość kobiet starających się dłuższy czas o dziecko wie jak to jest gdy żyje się z miesiąca na miesiąc, od okresu do okresu, od dni płodnych do dni płodnych. Miesiąc nie ma już 30 czy 31 dni tylko 28 (i nie jest to za każdym razem luty). Każdy kolejny dzień spóźniającej się miesiączki to czas oczekiwania, nadziei i wiary, która za każdym okazywała się płonna i bezpodstawna. Smutek, przygnębienie, rezygnacja, rozżalenie, tęsknota i łzy, to uczucia, które pojawiają się regularnie co miesiąc. Rok temu to wszystko odeszło w niepamięć i stało się w ogóle nie istotne, zupełnie jak bóle porodowe (podobno). Teraz najważniejsze są dziewczynki. Uczucie smutku zastąpiła radość, szczęście zastąpiło przygnębienie, siła zastąpiła rezygnację, uśmiech zastąpił łzy. One odmieniły nasze życie i dla nich zrobiłabym wszystko"...wiecej [Przekierunkowanie na bloga 'On, Ona i Dzieciaki']
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chwile z naszego Życia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chwile z naszego Życia. Pokaż wszystkie posty
środa, 25 marca 2015
poniedziałek, 19 maja 2014
Wszyscy mężczyźni, których kochałam u 'Żona modna'
Biorąc pod uwagę mój wiek i wszystko to co opiszę poniżej, bohaterowie powinni być określeni raczej mianem chłopcy niż mężczyźni. Analizując z kolei moją romantyczną naturę, od bardzo dawna potrafiłam myśleć o nich w kategoriach bardzo istotnych, widząc moich przyszłych mężów i ojców naszych dzieci. Dobra wiadomość jest taka, że nigdy nie myślałam o kilku na raz. Zła natomiast brzmi tak: nie łatwo jest mieć romantyczną duszę i być podatnym na zewnętrzne bodźce zwiastujące miłość na całe życie na prawie każdym możliwym kroku. Chłopcami interesowałam się zawsze, a moja wyobraźnia, najwidoczniej zbyt pracowita, przygotowywała najróżniejsze scenariusze.
Wszystkim Wam, drogie Czytelniczki, należy się jasne sprostowanie – tak naprawdę wcale ich nie kochałam, ale trochę czasu musiało minąć zanim się zorientowałam. Wiecie lub nie wiecie jak to jest. Z perspektywy czasu myślę, że jestem duszą aż nadto platonicznie romantyczną. Było kilku takich kandydatów, z którymi nigdy nie zamieniłam słowa, ale oczami wyobraźni widziałam nas na ślubnym kobiercu. Warto zaznaczyć jednak, że nie były to gwiazdy futbolu czy wielkiego ekranu, a chłopcy, których znałam przynajmniej z widzenia z okolicy. Z innymi łączyły mnie tylko pojedyncze gesty, które interpretowałam jak mi się podobało. Byli też tacy, którzy zapowiadali się całkiem poważnie...wiecej KLIKNIJ TUTAJ
Subskrybuj:
Posty (Atom)


