Spakowanie się w jedną walizkę na 2,5 tygodnia na początku wydawało się czymś niemalże nie do przejścia. Nie wiem jak Wy, ale ja wyjeżdżając na 2-3 dni pakuję do walizki połowę szafy, więc perspektywa tego, że mam tak bardzo ograniczone pole manewru na wyjazd do Stanów, mocno mnie niepokoiła. Wprawdzie mogłam dopłacić i zabrać drugą walizkę, ale kto jak kto- ja nie cierpię targać za sobą dodatkowych bagaży. I jak ostatecznie wyszło? Nie taki diabeł straszny, jak go malują! Wystarczyło usiąść na chwilę, zrobić małą rozpiskę i spakowałam się rozważnie, bez niepotrzebnych szmat, których i tak bym nie wykorzystała i co najlepsze- zostało jeszcze trochę miejsca na ewentualne zakupy w Stanach, o których krążą już legendy (przyjechać z pustą walizką, by obkupić się za groszenie na miejscu itd.)...wiecej KLIKNIJ TUTAJ