Hej piękne :* W ten zimowy wieczór przychodzę do was z recenzją pewnego słodkiego kosmetyku, który otrzymałam na spotkaniu blogerek w Katowicach. Jak widać po zdjęciu dzisiejszej opinii zostanie poddany cukrowo-orzechowy peeling do ciała Vintage Body Oil z olejkiem arganowym.
Wyjątkowo zacznę od opisu opakowania. To co się mi w nim podoba to kobieta na wieczku ubrana w stylu retro. Ciekawy pomysł mieli producenci. Opakowania, które mają w swoim wyglądzie coś z dawnych czasów mało kiedy się spotyka. Kosmetyk znajduje się w okrągłym pudełeczku o pojemności 200ml, z którego bez problemu wydobędziemy cały peeling. Niestety nie wiem co jest z moim opakowaniem nie tak, ponieważ na szafce na której stoi pod opakowaniem mam zawsze troszkę oleju, przez co muszę kłaść ten kosmetyk na jakimś papierze, co by sobie szafki nie zabrudzić. Dziwna sprawa z tym przeciekaniem..wiecej KLIKNIJ TUTAJ
Wyjątkowo zacznę od opisu opakowania. To co się mi w nim podoba to kobieta na wieczku ubrana w stylu retro. Ciekawy pomysł mieli producenci. Opakowania, które mają w swoim wyglądzie coś z dawnych czasów mało kiedy się spotyka. Kosmetyk znajduje się w okrągłym pudełeczku o pojemności 200ml, z którego bez problemu wydobędziemy cały peeling. Niestety nie wiem co jest z moim opakowaniem nie tak, ponieważ na szafce na której stoi pod opakowaniem mam zawsze troszkę oleju, przez co muszę kłaść ten kosmetyk na jakimś papierze, co by sobie szafki nie zabrudzić. Dziwna sprawa z tym przeciekaniem..wiecej KLIKNIJ TUTAJ




